14.07.2012

MANSON DZISIAJ !!   


16.04.2012

Nowy Świat, ulica zapomniana; w łeb można dostać... oknem! I to od konkurencji...

   


02.04.2012

Kilka słów o... "Relapse" Ministry (2012)

  

Szybko... szybciej... Ministry!
Ileż razy trzeba by było przesłuchać najnowszy album Ministry "Relapse", żeby go polubić? Sto, tysiąc, nieskończenie wiele razy? Mi wystarczyły dwa podejścia, żeby się zniechęcić i jak to bywało po ostatnich "wiekopomnych dziełach" Ala i spółki - rozpoczyna się wyczekiwanie na remiksy owej płyty, gdyż "Rio Grande Dub Ya" i "The Last Dubber" nie powinny być jedynie kwiatkiem do kożucha - zespolenie metalu i elektroniki jest, według mnie, genialne! Jednakże w czasach popularności Skrillexa i innego dub stepowego ścierwa mam nadzieję, że remiksy nie będą spod znaku ostatniej płyty Korna, bo bym się chyba przekręcił!
Na "Relapse" można było się spodziewać ciężkich riffów, szybkich gitarowych wymian, tyle tylko, że mnie Ministry przyzwyczaiło do metalowo-industrialnych kombinacji z lat 90-tych, a nie, co od kilku płyt ma miejsce, ścigania się ze Slayerem - kto szybciej gitarzy?! Nie wszystkie utwory są oczywiście jedną wielką napierdalanką, są też i wolniejsze kompozycje, ale nie ma w nich ducha, oryginalności i jakiejś iskry (na pewno nie bożej – z Bogiem Al i ferajna mają niewiele wspólnego), dla której dałoby się zapamiętać coś więcej niż to, że w sumie to wszystko obrazuje jedną wielką nicość – pustkę po szalonych latach ubiegłego wieku (po roku dwutysięcznym jedynie "Houses Of The Mole" z 2004 r. trzyma wysoki poziom).
Personalnie, po zmartwychwstaniu, skład Ministry A.D. 2012 wygląda bardzo poprawnie - Jourgensen dotatuował sobie resztę ciała powyżej pasa, zakolczykował twarz i chleje jak dawniej; wrócił Mike Scaccia (które to już jego podejście do Ministry?); Tommy Victor i Tony Campos (wspomagany w nagrywaniu ścieżek basu na płytę przez Casey Orra [Gwar!]), pozostali w Ministry… Wszyscy się dobrze bawią w 11-odcinkowej serii-relacji z prac nad albumem "Ministry's The Making of Relapse 2012 Webisode" (YouTube). Na trasie (m.in. Przystanek Woodstock 2012 w Polsce!) pewnie wspomagać będą ich Aaron Rossi na perkusji i John Bechdel na klawiszach. A więc bardzo kosmetyczne zmiany sprzed zawieszenia działalności (Sina Quirina zastąpił Scaccia).
Wracając do płyty… W zasadzie do połowy albumu (a konkretnie do 5-ej kompozycji włącznie) nie dzieje się za wiele – dużo hałasu o nic, heavy metal bez sensu (numer otwierający: "Ghouldiggers" – przecierałem uszy ze zdziwienia na wstępie – czy to jakieś jebane AC/DC?!?), ale później już jest lepiej (bo gorzej się nie da!). Wtedy to pojawia się "99 Percenters" – fantastyczny, melodyjny kawałek jakby wyjęty z innego świata – dla mnie najmocniejszy (nie ze względu na ciężkość gatunkową) punkt "Relapse". Od tego momentu do końca albumu da radę dociągnąć, ale można co najwyżej powiedzieć, że się album zaliczyło, bo nie była to uczta muzyczna.
ps. Fuck! To już najnowszy track Paula Barkera (w duecie z Taylor Momsen [!]) jest o niebo lepszy niż cała "Relapse"!


19.02.2012

Bilety, bileciki, wydarzenia...

  


ARCHIWALNE NEWSY 2017
ARCHIWALNE NEWSY 2016
ARCHIWALNE NEWSY 2015
ARCHIWALNE NEWSY 2014
ARCHIWALNE NEWSY 2013
ARCHIWALNE NEWSY 2011
ARCHIWALNE NEWSY 2010
ARCHIWALNE NEWSY 2009
ARCHIWALNE NEWSY 2008